<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Demokratyczny savoir vivre> 
<author_1=Jan Kamyczek>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year=1951>
<month=6>
<date=1951-06-24>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Planista w Poznania. Byem subowo w Centrali w Warszawie. Przyszedszy do biura, przywitaem si z kadym z osobna. Na drugi dzie przywitaem si tylko z koleg, do ktrego miaem spraw, nie chcc przeszkadza innym. Tego dnia miaem wraca do Poznania. W czasie, gdy byem w biurze, wszyscy stamtd wyszli, nie mwic mi nawet do widzenia. Zrobio mi si przykro. Jestem w rozterce. Moe te osoby miay prawo tak postpi? Zaznaczam, e w cigu obu dni zachowaem si grzecznie i oddawaem poyczane na kilka minut gumki i owki.  Postpi Pan susznie, nie witajc si za kadym razem ze wszystkimi pracownikami z osobna, tym bardziej, jeli w tym czasie mieli konferencje ze swoimi klientami. Oni natomiast powinni byli poegna Pana wychodzc, jeli wiedzieli, e tego dnia Pan wyjeda. Ale moe nie wiedzieli? A moe rwnie nie chcieli w tym, momencie przerywa Panu pracy? Nie naley wic potpia ich bez zastrzee, ale nie ma Pan te podstaw do wyrzutw sumienia. Jeli w dodatku oddawa Pan gumki i owki, to w dziedzinie koleeskiej grzecznoci wznis si Pan i tak grubo ponad przecitno.
Z. K. w Poznaniu.  W zasadzie mczyzna zawsze przepuszcza przed sob kobiet, z wyjtkiem sytuacji, gdy kroczenie przodem nastrcza trudnoci: w tumie, w ciemnociach, w miejscu o nieznanej topografii itp.
KA  WA w W-wie. Czy m powinien usugiwa naprzd onie, a dopiero potem kobiecie w tym samym wieku, czy odwrotnie? Jeli tamta kobieta jest gociem obojga maonkw, mczyzna jej naprzd usuguje. Jeli nie, moe usuy naprzd onie. Odpowied na inne pytania przekracza nasze kompetencje. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>